19 lipca
2018
Wakacyjnie: Robert Parzęczewski

OPUBLIKOWANE PRZEZ Michał Olżyński KATEGORIA: Ogólne, Wywiady | None KOMENTARZE

W niecałe dwa miesiące stoczyłeś aż trzy pojedynki. W końcu czas na zasłużony odpoczynek?

 

Dokładnie tak, mój rytm z walkami był naprawdę duży. To nie jest codzienność, że zawodnik toczy tak dużo walk na przestrzeni krótkiego okresu, ale wszystko wypaliło tak jak powinno, więc najwidoczniej byłem w stanie walczyć w tak krótkich odstępach czasowych.

 

Podczas takiego maratonu nie odczuwałeś zmęczenia?

 

Szczerze mówiąc to chyba nie, podczas walki z Croninem miałem tylko takie uczucie, że coś mogło by być lepiej, a tak poza tym to do każdej walki przystępowałem świetnie przygotowany. Pamiętajmy też o tym, że chociażby walka z Sołdrą była bardzo krótka, więc do walki na Polsat Boxing Night przystępowałem bez żadnego zmęczenia poprzednim pojedynkiem.

 

Obserwujesz rankingi, czy raczej starasz się nie zwracać uwagi na takie rzeczy na tym etapie kariery?

 

Dobrze wiemy, że tak naprawdę te rankingi nie ukazują rzeczywistej formy boksera. To fakt, podskoczyłem o wiele oczek w górę po tych trzech walkach, mam tego świadomość, że chociażby w WBO jestem już na trzydziestym miejscu, ale wykonuje swoją pracę i powoli idę do przodu. To nie jest nic specjalnego przyjąć szybko dużą walkę i później zapaść w niepamięć. Jak wiecie była propozycja walki z Bivolem, ale to nie jest jeszcze czas na nią. Mam świetnego promotora, który krok po kroku buduję moją karierę.

 

Kiedy zobaczymy Cię ponownie w ringu?

 

Może być to wrzesień, może to być październik. Sam jeszcze nie wiem dokładnie, ale na którejś z gal w tym terminie raczej na pewno zawalczę.

 

Rozmawiał: Michał Olżyński

fot. Ireneusz Fryszkowski, ringblog.pl

 

 

SPONSOR PORTALU

 

Be the first to write a comment.

Your feedback