23 lutego
2019

 

Twoja następna walka już 29 marca w Dzierżoniowie podczas Tymex Boxing Night, jak przygotowania do walki?

Od niedawna przebywam w Szklarskiej Porębie na obozie. Podczas tych przygotowań nie wyjeżdżam na Florydę…

Czyli tym razem obóz bez palm?

Bez palm, bez ciepełka, bez morza. Standardowo rozbijamy obóz na dwie lokalizację, tym razem niestety Katowice zastąpią Florydę. Podzieliłem trening na dwa obozy, jeden w Katowicach z Jakubem Chyckim, drugi w Szklarskiej Porębie z moim trenerem Gusem Currenem w zaprzyjaźnionym nam hotelu Blue Mountain Resort.

 

To już będzie twoja czwarta walka pod okiem trenera z Ameryki. Jak się dogadujecie? Patrząc na twoje ostatnie starcia widać poprawę w jakości, jaką na pewno zyskałeś w trakcie treningów z trenerem Currenem.

 

Świetnie się dogadujemy z trenerem, mi przypasował bardzo. Teraz jesteśmy w bardzo dobrych relacjach, wręcz koleżeńskich, oczywiście poza salą treningową. To właśnie lubię w Gusie, poza salą możemy pogadać i pośmiać się jak kumple, ale na sali nie gadamy o głupotach i skupiamy się w stu procentach na treningu. Takiego trenera potrzebowałem.

 

MB Boxing Night – Ostatni Taniec 6 kwietnia w Katowicach. Od paru walk głównie pojawiałeś się na galach MB Promotion, tym razem nie było propozycji?

 

Rozmawiałem z Mateuszem Borkiem na temat występu na tej gali, ale razem podjęliśmy decyzję, żebym zawalczył 29 marca podczas Tymex Boxing Night. Fajna lokalizacja, można pokazać się dzierżoniowskiej publiczności, no i walka wieczoru, co na pewno jest budujące i zachęcające, u Matiego walki wieczoru bym nie dostał, ale jeszcze przyjdzie i na to czas(śmiech)!

 

Jak oceniasz swoją ostatnią walkę z Twahą Kiduku? Opinie były podzielone, jedni mówili, że nudny, ciężki do oglądania pojedynek, ale była też grupa osób, która stwierdziła, że Wierzbicki pokazał mądry boks i dobrą pracę na nogach.

 

Kiduku był bardzo niewygodny, ja lubię jak ktoś pójdzie do przodu, trochę się otworzy, a on próbował coś zrobić maksymalnie przez dwie rundy. Później do końca boksował na wstecznym, cały czas cofnięty. Założenie taktyczne mieliśmy z Gusem, żebym podchodził do niego z różnych kątów, dobrze pracował na nogach, wydaje mi się, że wykonałem to co miałem zrobić. Takie walki po prostu czasami trzeba stoczyć.

 

Po walce twojego przyszłego rywala Mikołaja Vovka z Michałem Żeromińskim padały głosy – Wierzbickiego nigdy nie wystawią do Vovka. Następna wasza walka i od razu takie zestawienie.

 

No popatrz, a jednak mnie wystawili! Większość kibiców widzi podobny scenariusz jak w walce Michała z Mikołajem. Nie mam obaw, że to może wyglądać podobnie, zawsze lubiłem boksować z większymi od siebie, co najważniejsze umiem boksować z kimś kto idzie do przodu, chce mnie zepchnąć i narzucić swój styl.

Masz jakiś zarys planów na ten rok?

 

Nie lubię wybiegać zbyt mocno w przyszłość. Aktualnie pnę się w rankingach, 29 marca wychodzę do ringu na ciężki bój, po walce będziemy mogli myśleć o tym co dalej. Moja kariera jest bardzo dobrze prowadzona, krok po kroczku idziemy coraz wyżej, aż w końcu osiągnę swoje cele. Najbliższy to walka z Mikołajem Vovkiem, po niej będziemy odhaczać następne.

 

Przyjaciele z Kanady standardowo się pojawią?

 

Pewnie, że tak! Oczywiście w pierwszym rzędzie. Kiedyś jak jeszcze mieszkałem w Kanadzie poznałem ich jako potencjalnych sponsorów, to były relacje czysto biznesowe. Teraz z chłopakami szczerze się przyjaźnimy, odwiedzamy, wpadają na każdą moją walkę. Każdemu życzę, żeby mógł otaczać się takimi ludźmi w życiu.

 

 

 

Tymex Boxing Night już 29 marca w hali OSiR Dzierżoniowie. Podczas marcowego wieczoru w ringu obejrzymy m.in: Łukasza Wierzbickiego, Michała Leśniaka, Michała Żeromińskiego, Kamila Bodziocha, Rafała Plądra i braci Gibadło. Bilety do nabycia w platformie ebilet.pl

 

 

 

SPONSOR PORTALU

 

 

 

Be the first to write a comment.

Your feedback