6 sierpnia
2019
Wilder vs Fury 2

OPUBLIKOWANE PRZEZ admin KATEGORIA: Ogólne | None KOMENTARZE

 

Wilder vs. Fury 2

Można go nie lubić, ale to jeden z najbardziej utalentowanych pięściarzy w wadze ciężkiej. Jego nazwisko przyciąga tłumy. Walczy niezwykle inteligentnie, o czym przekonał się m. innymi Władimir Kliczko. Niesamowita praca nóg, kapitalny balans, zejścia z linii ciosów, luz w stylu Muhammada Alego, to wszystko sprawia, że ludzie chcą oglądać Tysona Fury’ego. Popularny “Olbrzym z Wilmslow” pokonał depresję, przeznacza bajońskie sumy na cele charytatywne i przede wszystkim jest głodny boksu. W miniony weekend Brytyjczyk poinformował, że 22 lutego 2020 roku ponownie skrzyżuje rękawice z Deontayem Wilderem. Zapowiada się arcyciekawy rewanż. Na szali pas mistrza świata WBC. Jeżeli to prawda to mamy już pierwszy megahit w przyszłym roku. Będzie się działo!

Ich pierwsza walka była elektryzująca. Fury poleciał do Stanów Zjednoczonych, kolebki boksu i przed walką zrobił z Wildera postać anonimową. Jego sonda uliczna w Los Angeles zrobiła furorę w sieci. Okazało się, że Tyson Fury jest w USA bardziej znany niż czempion WBC. W samej walce też dominował Fury. Pięściarz z Wilmslow spokojnie punktował mocno bijącego Wildera. Niestety nie uniknął kilku bomb i dwa razy wylądował na deskach. Słynący z atomowego uderzenia “Bronze Bomber” w 12. rundzie trafił Fury’ego straszliwym lewym sierpowym. Cios był tak silny, że skruszyłby niejeden mur. Wydawało się, że jest po walce, ale “Król Cyganów” jakimś cudem wstał i zafundował kibicom boksu jedną z najlepszych rund w ostatnich latach w królewskiej kategorii wagowej. To były szalone trzy minuty szermierki na pięści. Było w nich wszystko: nokdaun, dramaturgia i pokaz niezwykłej woli walki. Ostatecznie konfrontacja Wilder vs. Fury zakończyła się remisem i był to werdykt dyskusyjny. Wielu obserwatorów zwracało uwagę na fakt, że sędzia Alejandro Rochin przesadził i coś w tym jest. Arbiter punktował 115-111 na korzyść Wildera co było przesadą. Paulie Malignaggi nie mógł się z tym pogodzić, podobnie jak Andre Ward, który powiedział, że: “Mogę zrozumieć jeszcze remis przy tych dwóch nokdaunach, choć u mnie Fury wygrał trzema rundami. Ale 115:111 dla Wildera to coś koszmarnego!”. W tej sytuacji chłodną głowę zachował chyba tylko Phil Edwards, który wytypował remis. Dwa nokdauny zrobiły swoje. Dzięki nim Deontay Wilder uratował remis i zachował pas federacji WBC wagi ciężkiej.

Zapowiada się ekscytujący rewanż. Tyson Fury w swoim stylu mówi, że: “Tym razem nie będę poza ringiem przez trzy lata. Nie nadużywam też alkoholu. Znokautuję go”. Czy rzeczywiście ma szansę pokonać przed czasem Wildera? Ciężko w to uwierzyć, bo mimo wszystko “Brązowy Bombardier” potrafi przyjąć. Amerykanin pokazał, że ma twardą szczękę w walce z Luisem Ortizem. Także tezę o tym, że Wilder nie został jeszcze mocno trafiony można włożyć między bajki. Brytyjczyk jest w chwili obecnej najlepszym technikiem w wadze ciężkiej, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, lecz nokautującego uderzenia nie posiada.

Szykuje się fascynujące widowisko, ale trzeba jeszcze pamiętać o tym, że na drodze Wildera i Fury’ego staną Luis Ortiz oraz prawdopodobnie Jarrell Miller. Teoretycznie Deontay Wilder nie powinien mieć problemów z Ortizem. Kubańczyk jest coraz starszy, wolniejszy, a według Fury’ego ma 147 lat. Mimo wszystko “King Kong” to niebezpieczny pięściarz i jego rewanż z Wilderem może być interesujący. Faworytem jest jednak Wilder. Natomiast “Olbrzym z Wilmslow” stoczy jeszcze jedną walkę przed rewanżem z “Bronze Bomberem”. Jeżeli jego rywalem będzie Jarrell Miller to czapki z głów dla Brytyjczyka, bo czeka go ciężka przeprawa. Big Baby ma za sobą wpadkę dopingową, ale to szalenie niebezpieczny pięściarz. Jest duży, silny i jak na swoje gabaryty szybki. Tak czy inaczej Fury powinien z nim sobie poradzić.

Zatem mistrz świata WBC, Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO), czy może Tyson Fury (28-0-1, 20 KO)?

Ciężko powiedzieć. Zarówno Wilder jak i Fury mają argumenty. Amerykanin ma koronny atut w postaci nokautującego ciosu, z kolei Fury to znakomity technik z niesamowitą koordynacją ruchową oraz inteligencją ringową. Według mnie klasyczne 50 na 50. Każdy scenariusz w tej walce jest możliwy (zakładam, że w ogóle do niej dojdzie).

Deontay Wilder to ulicznik, który bazuje przede wszystkim na swojej sile ciosu. Jego 95% wygranych przez KO robi wrażenie. Swoich ostatnich przeciwników wręcz zmasakrował – Bermane Stiverne i Dominic Breazeale. Oprócz tego jest trudny do trafienia, ale jeśli ktoś ma go pokonać to tylko Tyson Fury. Brytyjczyk jest od niego lepszym pięściarzem. Jest sprytny, szybki i widać, że bawi się boksem. Pokonał depresję, wygrał walkę z alkoholem, poleciał do Düsseldorfu i odebrał pasy mistrzowskie Władimirowi Kliczce, a pod koniec 2018 roku ograł Wildera na jego własnym terytorium. Ten facet nie pęka i jeśli po drodze gdzieś się nie pogubi to jest w stanie zdetronizować Deontaya Wildera.

 

Autor: Marcin Mendelski – Nieobiektywny Kibic 

https://www.facebook.com/Nieobiektywny-kibic-172539973147970/

 

SPONSOR PORTALU

 

 

 

 

Be the first to write a comment.

Your feedback